Ubezpieczenia drożeją. Szczególnie ubezpieczenia samochodowe, mówiąc kolokwialnie, idą w górę. Jeżeli wierzyć Gazecie Wyborczej  ceny ubezpieczeń OC wzrosły przez rok o jedną piatą, a do jesieni mają wzrosnąć o 15 procent. Mało tego w najbliższych 2-3 latach ubezpieczenia samochodowe oc mają wzrosnąć o 100 procent. Tymczasem to właśnie ubezpieczenia samochodowe należą do najpopularniejszych ubezpieczeń chociażby z uwagi na fakt, że po naszych drogach jeździ już wiele milionów aut, których właściciele muszą wykupić obowiązkowe OC, czyli ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej, a w wielu przypadkach również AC, czyli popularne i nieobowiązkowe autocasco. Chyba, że właściciel auta zakupił je za kredyt samochodowy, a wówczas niemal każdy bank zażąda zastawu rejestrowego oraz ubezpieczenia autocasco. Nie ulega wątpliwości, że ubezpieczenia AC są drogimi ubezpieczeniami i w związku z tym wielu kierowców rezygnuje z nich. Firmy ubezpieczeniowe postanowiły więc wprowadzić na rynek tańsze ubezpieczenie minicasco. Jest to stosunkowo nowy produkt na rynku ubezpieczeniowym i dlatego wielu kierowców niewiele wie na jakich zasadach minicasco funkcjonuje. Tymczasem minicasco jest bardzo atrakcyjnym cenowo ubezpieczeniem, szczególnie dla osób jeżdżących ostrożnie. A mini dlatego, ponieważ jest to ograniczona polisa chroniąca kierowców od kradzieży auta oraz szkód całkowitych. Jaśniej, jest to wariant ubezpieczenia autocasco z ograniczonym ubezpieczeniem. Trzeba jednak pamiętać o jednej zasadniczej sprawie, minicasco obejmuje tylko takie zdarzenia jak kradzież auta oraz wypadek z winy kierowcy i jeżeli koszt naprawy pojazdu przekracza 70 procent jego wartości. Czyli uznana została tak zwana szkoda całkowita. PZU nieco inaczej interpretuje zakres odpowiedzialności firmy w stosunku do właścicieli polis minicasco. Otóż w PZU zakres ochrony obejmuje; „odpowiedzialność za szkody, na powstanie których posiadacz pojazdu nie miał wpływu i zapewniające odszkodowanie za szkody, które musiałby pokryć sam. Ubezpieczenie minicasco gwarantuje wypłatę odszkodowania gdy wystąpi szkoda w pojeździe bądż w jego wyposażeniu wskutek: zderzenia z osobami, zwierzętami; działania osób trzecich – w tym włamania; zdarzeń losowych takich jak powódź, pożar; działania czynników termicznych lub chemicznych oraz wskutek kradzieży pojazdu, jego części lub wyposażenia, a także jego uszkodzenia po kradzieży lub próbie kradzieży” – koniec cytatu. Trzeba jednak pamiętać, że przed podpisaniem umowy każdego ubezpieczenia – również minicasco – powinniśmy najpierw zapoznać się z ogólnymi warunkami ubezpieczenia, ponieważ różne firmy ubezpieczeniowe różnie interpretują przepisy. Poza tym pamiętajmy, że twórcami ogólnych warunków ubezpieczenia w 100 procentach są same ubezpieczalnie i trudno przypuszczać, że będą działały na własną szkodę. A wprost przeciwnie zawsze będą starały się wprowadzać takie zapisy, aby odszkodowanie było jak najmniejsze, albo żeby w ogóle odszkodowań nie wypłacać.

Na rynku ubezpieczeń najpopularniejszym ubezpieczeniem jest ubezpieczenie komunikacyjne. Najwięcej zaś się mówi o podwyżkach obowiązkowego oc. Polskie firmy ubezpieczeniowe mają być zobligowane do przystosowania się do przepisów unijnych. W związku z tym od 10 grudnia ubiegłego roku wzrosła wysokość sumy gwarancyjnej jaką firmy ubezpieczeniowe mają obowiązek wypłacić w razie wypadku. Wysokość ta wzrosła z 300 tysięcy euro do 500 tysięcy euro w przypadku tzw. szkody w mieniu oraz z 1,5 mln. euro do 2,5 mln euro za szkody osobowe. W związku z tym miały oficjalnie wzrosnąć ceny polis oc. Oficjalnie jeszcze nie wzrosły, nieoficjalnie jednak rosną co roku. Rzecznik prasowy STU ERGO HESTIA twierdzi, że głównym problemem są szkody osobowe i niepewność co do wysokości wypłat z tytułu zadośćuczynienia za śmierć osoby bliskiej. Tylko jedna wypłacana przez 30-40 lat kilkuset złotowa renta, to koszty idące w setki tysięcy złotych, kiedy tych ofiar jest więcej koszty idą już w miliony złotych. Dlatego nie ma co się łudzić wcześniej czy później podwyżki obowiązkowych ubezpieczeń oc będą. Zresztą jak już wcześniej zasygnalizowaliśmy ubezpieczenie komunikacyjne i tak z roku na rok rośnie. W chwili obecnej można jeszcze znaleźć w miarę tanie polisy oc, ale ich wzrost planowany jest skokowo – nawet do 30 procent. Co to może w praktyce oznaczać? Może zwiększyć się odsetek kierowców nie wykupujących tych ubezpieczeń. Poza tym nadal większość kierowców będzie poszukiwać najbardziej korzystnych dla siebie ubezpieczeń.
– Z pewnością tanie ubezpieczenie komunikacyjne jest ważne i kierowcy będą szukać takich ubezpieczeń. Ale nie tylko kierowcy będą decydować o wyborze ubezpieczyciela i ubezpieczenia. Również firmy ubezpieczeniowe mają zamiar – już wprowadzają w życie – klasyfikować kierowców i przydzielać ich do odpowiedniej grupy ryzyka powodowania wypadków drogowych. Na przykład w Link4 najwięcej płacą za oc młodzi kierowcy,stanu wolnego i posiadający krótko prawo jazdy. Są to bowiem kierowcy tak zwanego podwyższonego ryzyka i według policyjnych statystyk powodują najwięcej wypadków drogowych. Podobne obostrzenia stosują inne firmy ubezpieczeniowe i w przypadku takich kierowców oraz kierowców powodujących zbyt dużo kolizji i wypadków drogowych żadne wyliczenia nie pomogą – oni i tak zapłacą najwięcej. Generalnie podwyżek na rym rynku oficjalnie jeszcze nie ogłoszono i jak zapewniają specjaliści tego rynku wszystko zależy od największych graczy na tym rynku, czyli przede wszystkim od PZU, który kontroluje ponad 40 procent rynku oc. Skoro jednak oc nieoficjalnie z roku na rok rośnie to jakich należy spodziewać się oficjalnych cen?